|
Zastanawiasz się jak profesjonalnie i tanio przygotować wesele, które zachwyci Waszych gości ?
W tym poradniku znajdziesz wszystkie informacje i wiele nietuzinkowych pomysłów.
Na 192 stronach kompletne kompendium wiedzy na temat organizacji wesela.
Krok po kroku do tego wyjątkowego dnia...
|
Przygotowania do ślubu - jak zapraszać?
autorem artykułu jest Tomasz B
Trudno ustalić, w którym momencie gołąb uchodzący za symbol pokoju stał się znakiem rozpoznawczym polskich wesel. W chwili, gdy na weselach zaczęła pojawiać się kamera video – pary młode rozpoczęły wyścig po wszelkie nowinki i gdy po latach oglądamy relacje z tamtych uroczystości weselnych nie powinny nas dziwić kiczowate prezentacje wierszy, które wybrała młoda para, aby przekonać gości o tym jak wielka łączy ich miłość. Dzisiaj wiele par stara się uciec od wszystkiego co ludyczne w polskim weselu i zorganizować gustowną, aczkolwiek skromną uroczystość. Jest to dużo łatwiejsze niż kilkanaście lat temu, dlatego że na rynku usług weselnych konkurencja jest ogromna. Możemy zorganizować wesele w stylu lat siedemdziesiątych, według założeń feng shui, a nawet w wersji wegetariańskiej. Dlatego też zaproszenia powinny być dobrane odpowiednio do charakteru uroczystości. Co prawda musimy liczyć się z tym, że zaproszenie na ślub cioci Zosi, która od lat nie rozumie dziwacznych nawyków żywieniowych swojej siostrzenicy może wywołać prawdziwą burzę w rodzinie – ale nie zmienia to faktu, że wybór zaproszeń i weselnych stylów jest dzisiaj olbrzymi.
Zatem jeżeli zaproszenia ślubne mają być oryginalne, a przy tym gustowne i estetyczne – warto poradzić się plastyka, który odpowiednio skomponuje poszczególne elementy. Dzisiaj możemy też sami je wydrukować – oczywiście na odpowiedniej jakości papierze, wskazany jest papier kredowy, gdyż goście mogą poczuć się urażeni, gdy otrzymają zaproszenie na papierze słabej jakości. Warto też samodzielnie przygotować tekst zaproszenia – nie tylko wierszyk, czy motto, ale i informacje o tym którego dnia, gdzie i o której godzinie odbędzie się uroczystość. Nie tylko zaproszenia możemy sami zaprojektować – istnieje wiele innych artykułów ślubnych, które możemy wykonać (na przykład winietki na stół, drobne prezenty dla przybyłych gości, nagrody w konkursach). Poza winietkami, które stały się coraz bardziej popularne, pojawił się również zwyczaj, aby wręczać gościom symboliczny prezent – mogą to być słodycze w gustownym pudełeczku, bądź inny drobiazg. Nieistotna jest zawartość, ile oprawa samego prezentu, który powinien mieć odpowiednie logo informujące o tym, czyje to było wesele i w jakim dniu się ono odbyło. Oczywiście można kupić gotowe prezenty (na przykład zamówić przez Internet), ale samodzielne ich wykonanie pozwala nam decydować o tym, ile nas będzie kosztował taki gadżet, a przede wszystkim jak będzie wyglądał. Dzisiejsze pary młode mają więc duże pole do popisu, a jedyne ograniczenie stanowi własna inwencja twórcza i możliwości finansowe.
--
Małgorzata Major
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Potknięcia w przedweselnym maratonie czyli organizacja wesela.
autorem artykułu jest Edward Laguna
Pierwsze przedweselne potknięcie: Załatwmy to jutro, mamy przecież czas.
Nie zamienimy maratonu w sprint. Zabraknie czasu, sił i możliwości. Zaczynamy od listy: kościół, sala weselna, zespół muzyczny, suknia ślubna i garnitur itd. Dla każdej z pozycji na liście dokładna przewidywana data realizacji. Prawdopodobnie w przeddzień ślubu lista będzie trzy razy dłuższa niż w pierwotnej postaci. Ślub i wesele będą cudownym i bajecznym wydarzeniem tylko przy sprawnej i przemyślanej organizacji.
Drugie przedweselne potknięcie: Może nie o takim/-ej/-ich marzyliśmy, ale niech będzie.
Jeżeli nie zamieniliśmy maratonu przedweselnego w sprint to mamy czas. Jeżeli sala taneczna ma piękny żyrandol ale w centralnej części dwa szerokie filary - wstrzymajmy się. Jeżeli zespół muzyczny oferuje rabat i ma dużo zapału, ale jest początkujący i zna tylko trzy zabawy dla gości - wstrzymajmy się. Wesele jest jedno i ani młoda para ani goście nie zapomną o wpadkach przez całe życie. Bez kompromisów!
Trzecie przedweselne potknięcie: Skoro już mamy listę, to szukajmy w co drugą środę.
Żyjmy weselem. Na spotkaniu u znajomych rzućmy okiem na ich zdjęcia ślubne lub nagrania weselne. Jadąc na zakupy lub w odwiedziny do dziadków mijamy sale weselne, restauracje, zajazdy. Wstąpmy i zapytajmy o menu weselne, o album ze zdjęciami prezentujacymi oferowane dekoracje, kwiaty i zastawę na weselny obiad. Zwykła strażnica pięknie przystrojona może stworzyć bardziej uroczystą atmosferę niż wnętrze zabytkowych dworków. W soboty na spacerze po starym mieście podglądajmy młode pary w orszaku weselnym lub podczas ślubnej sesji fotograficznej. Najważniejsze są wesela, na które jesteśmy zaproszeni - tam możemy znaleźć dosłownie wszystko na własny ślub. Bądźmy czujni!
--
PrzedWeselnik - Wesele w Krakowie
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Wpadki ślubne
autorem artykułu jest Agata Drotlew
Najciekawszy i najsympatyczniejszy temat, który zainteresuje zarazem tych po ślubie jak i tych przed nim, to wpadki ślubne. Wśród rodziny, przyjaciół, sąsiadów można usłyszeć wiele historii ze ślubnych oraz weselnych uroczystości pokazujących klasyczne, a czasem bardzo oryginalne przypadki złośliwości rzeczy martwych, jak również nieświadome nietakty ze strony ludzi.
Każdy z nas widział jakąś ślubną wpadkę, czy to na filmie w Internecie, kasecie z wesela, był świadkiem takiego zdarzenia osobiście, czy chociaż w niedzielnym programie TVP1 ze śmiesznymi nagraniami video.
Dłubiąca w nosie dziewczynka do sypania kwiatów zakłóca pomogę uroczystości, ale to przecież dziecko. Inna dziewczynka, której obowiązkiem miało być sypanie kwiatów przed Młodymi zatrzymuje się i wysypuje płatki na jedna kupkę, malutki błąd w sztuce, któż zauważy… W przeciwieństwie do dzieciaków, które mają trzymać w kościele welon Panny Młodej. W kłótni o niego zaczynają się popychać urywając welon, a właściwie ¾ jego długości.
Wreszcie przysięga małżeńska i tradycyjna pomyłka w powtarzaniu tekstu przysięgi przez Pannę Młodą, która w tym czasie patrzy głęboko w oczy swojemu przyszłemu mężowi wypowiadając słowa „…i nie dopuszczę Cię aż do śmierci…”. Albo pomyłka imienia przyszłego małżonka z imieniem byłego chłopaka „biorę sobie Ciebie Tomku, yyy Romku!”.
Na pewno wiele razy spotkaliśmy się z wpadkiami w kościele, kiedy ksiądz drżącymi rękoma nie trafia opłatkiem do ust któregoś z Młodych. Pamiętam nawet takie zdarzenie, kiedy opłatek wpadł Pannie Młodej w dekolt, a duszpasterz po chwili wahania próbował go wyjąc. Picie wina mszalnego przez Młodych z pozłacanego kielicha to również powód do stresu, szczególnie, jeśli ma się sztuczną szczękę, a ona wypada do kielicha na oczach przyszłego męża, księdza, ministrantów, świadków, fotografa i kamerzysty.
Utrata przytomności w kościele w czasie długiej mszy w upalny dzień to częsty widok. Bardzo niebezpieczne, ale po czasie jakie zabawne, szczególnie kiedy przewracający się to Pan Młody albo świadek.
Sala weselna to miejsce najbardziej spektakularnych wpadek, ale tam już wszystko można wybaczyć, bo przecież za zdrowie młodych każdy ma obowiązek się napić. Klasycznym przypadkiem jest wielki wślizg panny, która w czasie oczepin chce za wszelką cenę złapać welon. Taki wślizg na ogół ukazuje nie tylko lewą stronę sukienki, ale również i bieliznę walczącej. Inny przypadek to, gdy kilka panien rzuca się za symbolem zamążpójścia i potykając się jedna o drugą tworzą na podłodze plątaninę rąk, nóg i kolorowych sukni.
Wreszcie klasyk w swojej kategorii – podrzucanie na krześle Młodych, rodziców i chrzestnych, a co temu nierozłącznie towarzyszy uderzanie głową o sufit, żyrandol, dekoracje lub wentylator. Rozdarcie sukni ślubnej lub jej poplamienie to standard. Gorzej z pęknięciem gorsetu Panny Młodej czy urwanym tipsem, który ląduje w cukierniczce. A potem kombinowanie jak trzymać bukiet do zdjęcia żeby było widać te śliczne 3 pozostałe paznokcie. Jakże smutne byłyby opowieści o ślubnych wpadkach gdyby nie te zakrapiane alkoholem. Np, gdy pijany wujek Mietek rozkłada ręce i biega po sali, nawet po przyśpiewce „a teraz idziemy na jednego…”, gdy wszyscy już siedzą. Po kilkunastu minutach wujek dalej biega, a zirytowana rodzina woła, ląduj Mietek, ląduj.
Zła piosenka na pierwszy taniec, suknia oblana czerwonym winem przez świadkową, spóźnienie na własny ślub, fałszujący organista, wstążki w złym kolorze, zgubione dokumenty przez księdza, tort z orzechami zamiast kokosu, dramatyczny rozpad fryzury, różowe kwiaty zamiast niebieskich, wodzirej zapowiada podziękowania dla rodziców, a nikt nie wie gdzie są kosze z owocami, ciepła wódka, w toalecie spaliła się żarówka, brak prądu w czasie pierwszego tańca, jąkający się wokalista zespołu, Młody gubi obrączkę, ktoś nadeptuje na welon, spadająca podwiązka, ciocia Krysia dorywa się do mikrofonu fałszując niemiłosiernie, a pijany szwagier chce kroić tort weselny. Te i wiele innych dramatycznych sytuacji może was spotkać w czasie tego najważniejszego w waszym życiu dnia.
Jeśli przydarzy wam się na weselu wpadka, nie martwcie się, Ci, którzy już to przeżyli twierdzą, że pozostają tylko po niej przezabawne wspomnienia i temat do rozmów z rodziną przy świątecznym stole.
--
Paulina Wądrzyk
Helst - As You Wish!
www.portalslubny.net - Przewodnik Młodej Pary
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
|